Zostanę starą panną vel. singielka z wyboru

Zostanę starą panną vel. singielka z wyboru

Majka miała 28 lat, była po dwóch kilkuletnich związkach i właśnie ryczała w poduszkę.

Ewa zawsze radziła sobie ze wszystkim, była niezależna i ambitna. W życiu stawiała na karierę zawodową, ale teraz siedziała na kanapie przy filmie i chciała się w kogoś wtulić.

Kaśka była już w 5-ciu związkach, ale żaden nie przetrwał dłużej niż pół roku. Jutro ma urodziny. Trzydzieste drugie. Będzie cała masa znajomych, każdy z nich będzie ze swoją drugą połówką, a ona…

Magda była w szczęśliwym związku z Adamem od 7 lat. Już 7 lat. Z wytęsknieniem czeka na oświadczyny i pierścionek, a tych ani widu, ani słychu.

 

Czy któraś z tych sytuacji nie brzmi znajomo? Nachodzą Cię myśli, że jak nic zostaniesz starą panną? A może powoli nudzi Ci się bycie singielką z wyboru?

 

Jeśli odpowiedź brzmi tak, sprawdź czy nie popełniasz jednego z tych 4 błędów:

  1. Desperacja.

To drugie imię naszej bohaterki Majki. Mieszka ona w małej miejscowości, gdzie wszystkie koleżanki w jej wieku mają już mężów, a niektóre z nich nawet dzieci. Chcąc jak najszybciej wyjść za mąż Majka z desperacją szuka odpowiedniego kandydata. A teraz nawet to już tylko kandydata. Czuje się samotna i przerażona myślą, że zaraz kupi sobie kota i tak doczeka starości.

 

Jeśli tak jak Majka zafiksowałaś się na myśl o tym, by jak najszybciej znaleźć faceta, to moja rada brzmi – odpuść. Im bardziej spinasz się, żeby wykonać misję „Mąż wanted: nagroda”, tym bardziej możesz nie zauważyć fajnego gościa, który pracuje kilka biurek od Ciebie. Faceci taką desperację wyczuwają na odległość. Zamiast tego – rozwijaj się, dużo czytaj, uśmiechaj, skup się na sobie i relacjach z bliskimi, a zanim się obejrzysz swoim pozytywnym nastawieniem do świata, będziesz przyciągać facetów jak magnes – wtedy działaj.

Osobiście wyznaję zasadę, że lepiej być sama niż skończyć w pośpiesznym małżeństwie.

 

bizneswoman Planeta Venus

 

  1. Brak miejsca w życiu na mężczyznę.

Ewa dojrzała do myśli, że to już czas na znalezienie męża. Jednak jej zachowanie jeszcze temu przeczyło. Pracowała do późna, często nawet w weekendy, jej mieszkanie nie było przygotowane na inwazję w postaci mężczyzny. Nie wyobrażała sobie, że może oddać komuś choć jedną szufladę w jej pięknej komodzie. A co dopiero pół szafy. Wszystko umiała naprawić w domu sama, świetnie gotowała, choć nie przepadała za tym. Miała nadzieję, że zrzuci ten obowiązek na przyszłego małżonka, tylko niech gotuje według JEJ przepisów.

Czy Ty też zauważyłaś, że z każdego zdania wydziera się na Ciebie słowo: JA? Jeśli tak, jesteś na dobrej drodze, jeśli nie, może dzielisz z Ewą ten sam problem i nawet nie zdajesz sobie z tego spawy. Problem w postaci: Ja jestem na pierwszym miejscu w moim życiu. Teoretycznie to nic złego, o ile… na kolejnych miejscach na podium powinnaś ustawić inne ważne dla Ciebie osoby i rzeczy. W przypadku Ewy, jest tylko ona i długo, długo nic. No i jeszcze praca, ale to byłoby na tyle. Jeśli chcesz związku – zrób dla niego miejsce. Możesz już teraz przygotować pustą szufladę dla kogoś specjalnego, czy kupić zapasową szczoteczkę do zębów. Staraj się myśli układać w zdania my, nam, nasze, np. „Nie mogę się doczekać, jak będą wyglądały nasze wspólne poranki.”

 

  1. Zbyt wysokie wymagania.

Kaśka wiedziała dużo o mężczyznach, w końcu kilku się przewinęło przez jej życie, ale w każdym widziała masę wad. A przecież nie będzie tolerować ani bałaganiarstwa, ani „wiecznego piotrusia pana”, tym bardziej nie ma opcji, że będzie wychodził z kolegami co weekend. Od tygodni zastanawiała się, gdzie złowić tego idealnego rycerza na białym koniu.

Mhm… Nigdzie? Jeśli nie urodziłaś się w rodzinie królewskiej i nie mieszkasz w zamku, nie stawiaj się w roli księżniczki oczekującej na swego rycerza. Nie ma ludzi idealnych. Tak, kobiet też. Poluzuj trochę poprzeczkę swoich wymagań, niech kandydat nie musi spełniać 103 obowiązkowych zasad i cech, może da się to ograniczyć do 10-ciu? 5-ciu? Spisz na kartce listę, czego nigdy nie odpuścisz i jest dla Ciebie ważne, a cała reszta niech będzie w sferze kompromisów. W końcu kiedy on wychodzi z kumplami, Ty możesz w domu urządzić babski wieczór.

 

para Planeta Venus

 

  1. Przechodzony związek.

Magda z Adamem poznali się na studiach i od razu zaiskrzyło. Szybko stali się parą, a po roku zamieszkali razem. I tak oto mija im siódmy rok związku. Według opinii znajomych i rodziny tworzą świetną parę. Magda też tak czuje, ale marzy o czymś więcej, o małżeństwie. A przynajmniej o oświadczynach. Niestety Adam lubi swoje obecne życie i stan cywilny, a małżeństwo mu na razie do niczego niepotrzebne. Przecież kocha Magdę, to nie wystarczy?

Może i wystarczy, w końcu żyją tak tysiące osób, ale… nie Magdzie. Rozwiązania w tej sytuacji są dwa. Możesz to zrobić pośrednio, przez wysyłane do niego sygnały lub bezpośrednio podczas rozmowy. Sygnałami mogą być: wspólne zakupy w galerii podczas, których stojąc przy witrynie jubilerskiej, powiesz, że to byłby idealny pierścionek zaręczynowy lub wieczorem będziesz się głośno zastanawiać, ile teraz kosztuje wyprawienie wesela. Jeśli sygnały zawiodą lub nie chcesz czekać, przejdź do ofensywy i porozmawiajcie o tym otwarcie. Musisz być gotowa na to, że on może nie podzielić Twoich poglądów, co będzie skutkowało zarzuceniem planów małżeńskich albo nawet rozstaniem. Wiele osób pozostaje w związku (po mimo, iż ich nie satysfakcjonuje), gdyż są przekonani, że każdy fajny facet po 30-stce jest już zajęty, a jak nie, to pewnie jakiś dziwny. Uwierz mi, nie będzie łatwo, ale jest jeszcze spora grupa mężczyzn warta Twojej uwagi.

 

Tylko gdzie znaleźć mężczyznę marzeń? O tym, przeczytasz w następnym poście -> Gdzie znaleźć fajnego faceta?

love Planeta Venus


Słuchaj, w miłości musisz się napracować.
Samo przychodzi tylko zakochanie.

Dodaj komentarz

INSTAGRAM